Uwięzieni i bosi

Niedawno zaczął się nasz dwutygodniowy urlop przed ślubem. Przyjechaliśmy na Mazury, aby załatwić parę spraw (odebrać licencję, dostarczyć ją odpowiedniemu księdzu, zrobić próbny makijaż itp.) i własnie tu pośród pieknych mazurskich krajobrazów zepsuł nam się samochód.

Wedding car - Model T Ford Czytaj dalej

Reklamy

Śmietankowy szał

Ledwie gatunek męski nauczył się rozróżniać kolor écru plasujący się gdzieś na linii biel-beż, w branży ślubno-weselnej pojawiła się… śmietanka.

Brzmi swojsko, prawda? Nie wymusza układania ust na wzór francuski.

Brzmi łagodnie i bezpiecznie. Któż z nas nie zanurzył kiedyś palca w gęstej, białej (do tej „bieli” to jeszcze wrócimy) śmietance?

Śmietankę znasz, ale spróbuj ją dostrzec! Ha!

Ice Cream Sandwich Czytaj dalej

Bukiet do koronkowej sukni ślubnej

Odkryłam dziś śliczne kwiaty!

Takie małe, białe, drobne – w bukiecie serwowane w dużych ilościach 😉

Mogą tworzyć bukiet samodzielnie lub komponować się z innym kwieciem.

Marzy mi się koronkowa suknia ślubna na mazurskie wesele w gospodzie i mam wrażenie, że te kwiaty pasowałaby idealnie.

Dzięki pewnej miłej pani kwiaciarce dowiedziałam się, że ten kwiat to gipsówka. Czyż nie piękna nazwa? 😉

Gipsówko, pokaż się Państwu: Czytaj dalej

Dlaczego nie lubię wesel?

O gościach w kształcie talerzy

i weselnym fochu

Na początku pragnę zaznaczyć, że bardzo szanuję wszystkich, którzy marzą o weselach, organizują je i świetnie się na nich bawią.  Szanuję i podziwiam. Wesele, na które para decyduje się z własnej chęci jest zawsze świetnym wyborem i super imprezą i w żadnym razie nie śmiem podważać takich decyzji i działań. Ba, na niejednym weselu sama dobrze się bawiłam!

Ja osobiście nie chcę mieć wesela, ale wynika to z mojej natury i z kilku prywatnych powodów. Impreza bez pompy jest mi bliższa. Nie lubię być w centrum uwagi i… jestem beznadziejna w organizowaniu czegokolwiek. Poza tym nie śmierdzimy groszem… choć podobno pecunia non olet 😉

Jest poza tym kilka rzeczy, których w weselach nie znoszę i o nich tu poniżej się wypowiem:

Roszczeniowa postawa gości

Nie znoszę roszczeniowej postawy weselnych gości, obrażonych koleżanek i cioć, którym: złe miejsce przypadło w udziale, kotlecik za mdły, barszczyk z proszku, a panna młoda wygląda na zmęczoną.

Mowa tu o gościach, którzy z miną znawcy komentują wszystko i wszystkich – krytycznie rzecz jasna – stawiając siebie w roli gościa honorowego, dla którego ta cała impreza jest organizowana i któremu powinno się w pełni dogodzić. Co oczywiście jest niewykonalne, nie poruszając już nawet kwestii tego, że takich gości jest kilkunastu i każdy ma swoją odmienną wizję świata.

4 henry vi pt3 Czytaj dalej