Wariaci w urzędzie stanu cywilnego

W ostatni wtorek dwaj wariaci postanowili załatwić przedślubne formalności w USC. A było to w miejscu zamieszkania Pana Młodego.

Dodam, że wciąż jeszcze wahali się między dwiema lokalizacjami ślubu: w okolicach Giżycka i w okolicach Olecka.

Nie wiedzieli, że do urzędu idzie się z już wybraną lokalizacją! Dlaczego? (no dobrze, normalne pary nie zadają sobie tego pytania, ale może nie jesteśmy sami? 😉 )

A dlatego, że trzeba uiścić opłatę skarbową na konto USC gminy, w której faktycznie odbędzie się ślub. Bo tam sporządzany będzie akt małżeństwa. I już zawsze tam będziemy musieli po niego jeździć.

To była nowina, o której nie mieliśmy pojęcia.

Byliśmy przekonani, że wszelkie urzędowe formalności i opłaty załatwimy w USC w miejscu stałego zameldowania narzeczonego.

Surprised businesswoman with CoffeeNasza wizyta w urzędzie wyglądała więc mniej więcej tak:

  • opłata skarbowa 84 zł w okienku,
  • 1,5 h w kolejce,
  • wejście po zaświadczenie o braku przeciwwskazań do zawarcia małżeństwa,
  • pytanie urzędnika o miejsce ślubu i wyjaśnienie dlaczego musimy je znać,
  • cofnięcie opłaty skarbowej,
  • szybka decyzja na korytarzu, że pobieramy się koło Giżycka,
  • dokonanie opłaty skarbowej na konto tamtejszej gminy w pobliskim banku,
  • ponowna wizyta w USC z potwierdzeniem dokonania przelewu,
  • ponowna godzina w kolejce,
  • podpisanie mnóstwa świstków zakończone sukcesem: 3 kopie zaświadczenia znalazły się w naszych rękach! I pierwszy raz ujrzałam swoje nowe, dwuczłonowe nazwisko! To było wzruszające 🙂

Portrait of surprised pretty womanOkazało się, że ślub, to wcale nie taka prosta sprawa, tym bardziej, jeśli ktoś – tak jak my – jest zameldowany w jednym miejscu, mieszka w drugim miejscu, a ślub planuje w miejscu trzecim.

A po wyczerpujących 4 h w urzędzie czekała nas jeszcze wizyta u księdza!

I tu dwie rady:

Nie idźcie do USC, jeśli nie wiecie, w którym miejscu bierzecie ślub! (naprawdę liczę skrycie, że nie jesteśmy jedyną parą z takimi pomysłami!)

Jeśli nie musicie, nie załatwiajcie całej urzędowej i kościelnej roboty papierkowej w jednym dniu (a co niektórzy tak robią… czasem nawet z sukcesem 😉 – nie warto jednak bez wyraźnej przyczyny serwować sobie tylu stresów naraz).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s