Zaproszenia na ślub

Wysłaliśmy je wczoraj!

To była szybka akcja. Szkoda tylko, że tak krótko mogłam się tymi ślicznościami nacieszyć 😉

  •  sobota- niedziela: ustalanie szczegółów zamówienia (treść ogólna, treść dodatkowej wkładki, imiona i nazwiska gości),
  • poniedziałek-wtorek: poszukiwanie kopert i zdobywanie adresów poszczególnych członków rodziny,
  • środa rano: zaproszenia są u nas,
  • środa po południu: grupujemy, wypisujemy adresy, naklejamy znaczki,
  • środa wieczorem: zaproszenia już są w drodze do gości.

Wygląd zaproszeń

Właściwie wybraliśmy zaproszenia, które jako pierwsze wpadły nam w oko. Przy ekspresowym ślubie trzeba przecież szybko podejmować decyzje!

Już od dawna wiedzieliśmy za to, u kogo je zamówimy, a fakt że była to osoba osobiście nam znana stanowił dodatkowy plus 🙂

Zaproszenia były dostępne w kilku wersjach kolorystycznych, a ponieważ nie mieliśmy czasu na dumanie nad takimi detalami i nie mamy ustalonego koloru przewodniego ślubu – postawiliśmy na kolorowe: z błękitnym, czerwonym, fioletowym i beżowym serduszkiem.

Oto one:

zaproszenia1

Korzystając z okazji serdecznie polecam pracownię: Wyczarowane z papieru!

Treść zaproszeń ślubnych

Ustaliliśmy ją sami, gdyż nie chcieliśmy korzystać z utartych szablonów. Były to proste informacje o nas i o ślubie oraz zaproszenie na obiad po uroczystości.

Z boku dodaliśmy cytaty o miłości autorstwa Wisławy Szymborskiej.

Cytaty były dwa, kolory zaproszeń cztery – a wszystko to powierzyliśmy w ręce Pani Natalii, która robiła nam zaproszenia, tak że ostatecznie nie wiedzieliśmy, którym gościom trafi się jaki kolor i jaki cytat – mieliśmy wspaniałą zabawę w odkrywaniu, co komu przypadło w udziale (no dobra… ja miałam 😉 ).

Dodatkowa wkładka

Głównym „problemem” z naszym ślubem jest to, że nie robimy wesela. Aby goście mieli jasność w co się pakują ( 😉 ), mimo ujętego w treści tradycyjnego: „Po uroczystości zaślubin miło nam będzie gościć Sz. P. na obiedzie…”, postanowiliśmy włożyć do środka dodatkową wkładkę jeszcze raz informującą o tym, że „nie organizujemy tradycyjnego wesela”, ale za to zapewniamy piękne mazurskie krajobrazy 😉

Goście czasem z rozpędu czytają główną treść zaproszeń i słowo „obiad” mogłoby zostać niezauważone. Celowo zrezygnowałam też z określenia „przyjęcie weselne”, stosowanego czasem w przypadku nie-wesel, bo wiem, że goście traktują je często jako zwyczajne wesele.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s