Koszmar w salonie

No dobrze… poszłam do salonu sukien ślubnych…

Weszłam i wyszłam stwierdziwszy, że jednak takie sklepy to nie moje klimaty.

Nie. Nie jestem księżniczką – czas się z tym pogodzić! 😉

Wedding dressAle od początku:

Od dawna słyszałam i czytałam, że nie można kupić idealnej sukni ślubnej, jeśli się nie zmierzy choć kilku modeli. Nawet jeśli chcemy kupić kieckę przez internet, powinnyśmy odwiedzić salon w celu sprawdzenia, który fason jest „tym naszym”.

Tymczasem ja wstydziłam się iść do salonu i grać dumnie rolę Panny Młodej, która stoi na postumencie i przy której wszyscy skaczą: podpinają, doszywają, a przyjaciółki biją brawo.

Od razu zaznaczę, że wiem, iż wizyta w salonie sukien to coś zupełnie normalnego, jednak muszę się pogodzić z tym, że jestem Zdziczałą Panną Młodą.

Mimo salonofobii postanowiłam dziś przekroczyć próg fabryki sukienek i rozejrzeć się nieco.

Znalazłam się pośród olbrzymich, bezgłowych panien młodych, których koronki smyrały mnie po goleniach, klejnoty oślepiały oczy, a sztuczne kwiaty oszałamiały zapachem. Co gorsza, spomiędzy nich wyłoniła się pani, która zaczęła zadawać niewygodne pytania: jaki model mnie interesuje i kiedy ślub… Co za tupet! ;p Przecież ja nie wiem, jaki model mnie interesuje! I nie życzę sobie, aby na wieść o dacie naszego ślubu łapać się za głowę i biadolić, że w takim terminie to szok i sromota i że prawie nic już się nie da zrobić.

No nic mi nie pozostało, jak tylko wyjść trzaskając obrotowymi drzwiami! 😉

Z rozpędu chciałam wejść do drugiego salonu, ale na szczęście pani właśnie szorowała w nim podłogę, więc uznałam to za… hmmm… znak?

Dzisiejszy wypad do miasta zakończył się zatem zakupem spodni od piżamy i centymetra krawieckiego (2 zł) – będę się mierzyć i szukać sukienki w sieci. Z zapiecka. Niczym Kopciuszek – wychodzi na to, że jeszcze jednak mam szansę na bycie królewną 😉

szorty-smerfy

Szorty piżamowe House
To zdecydowanie nie jest suknia ślubna

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Koszmar w salonie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s