No to siup z różowymi dodatkami!

Hop i zeskakujemy z ramion już męża.

Moje ślubne buty w akcji:

slubne-kokardki

Trach i rzucamy okiem na bukiet ślubny w mazurskiej scenerii:

plener_fotospell108

I może przyda się kilka sprawdzonych namiarów dla panien młodych z Giżycka i okolic:

Reklamy

Zamiast wesela

Ślub bez wesela? Kto to słyszał!

Co zamiast tradycyjnego wesela?

Obiad lub przyjęcie zamiast wesela?

Ojjj długo się zastawialiśmy jak to ugryźć.

Właściwie przez ten dylemat sporo zwlekaliśmy ze ślubem!

To przykre, że brak pomysłu na imprezę może sparaliżować postęp związku, ale rzeczywistość okazała się nieubłagana: jakby nie było, doniosły akt związania się na wieki trzeba jakoś zorganizować, a każdy pomysł niestety miał jakieś luki, których nijak nie umieliśmy wypełnić i wracaliśmy do punktu wyjścia.

Główny szkopuł tkwił w tym, że nie chcieliśmy tradycyjnego wesela. Można by uciec na wyspy i pobrać się na jakiejś plaży, ale w naszym przypadku to nie wchodziło w grę, bo jednak chcieliśmy mieć przy sobie rodzinę i przyjaciół.

Bashful Bride Czytaj dalej

Pranie sukni ślubnej

Na pytanie: czy warto prać suknię ślubną w pralni chemicznej? odpowiem krótko: nie warto!

Oczywiście wszystko zapewne zależy od rodzaju materiału, wielkości sukienki i jej skłonności do gniecenia się, ale moją lekką, koronkową Cymbeline Dolly Exalto mogłam spokojnie wyprać sobie w domu.

Sukienkę kupiłam z drugiej ręki i po praniu chemicznym, jednak przeleżawszy kilka miesięcy w szafie (zanim została sprzedana) wymagała odświeżenia.

Rozważałam udanie się do pralni chemicznej, jednak naczytałam się o tym, że pralnie często niszczą suknie i nie dają żadnych gwarancji oraz nie uznają reklamacji, wolałam więc nie ryzykować – co innego zdać się na los po ślubie, ale na tydzień przed nie chciałam zostać bez sukienki.

Soapine - the great dirt killer will remove dirt of all descriptions! [front] Czytaj dalej

Moja suknia ślubna

Ojej chyba zapomniałam się pochwalić, jaką wybrałam suknię ślubną!

A to w końcu główny atrybut panny młodej, nieprawdaż? 😉

A więc była to sukienka firmy Cymbeline, model Dolly Exalto (ten sam występuje obecnie pod nazwą Frisson).

Czytaj dalej

Pilnuj prezentów swych!

Wbrew pozorom wpis ten nie będzie o tym, że ktoś nam ślubne prezenty ukradł 😉

Będzie to wpis o tym, czego zawsze mi brakowało w weselach, których byłam uczestnikiem, a czego sama bardzo starałam się dopilnować na własnym.

A chodzi o:

Informację zwrotną na temat prezentów!

Tak już jest na tym świecie, że spora część radości dawania opiera się na tym, że widzimy, jak ktoś z naszego podarku się cieszy.

Tak, to trochę egoistyczne, ale tak to jest z dawaniem prezentów – ofiarując je innym łechcemy swoją duszę 😉

 pakketje Czytaj dalej

No to SIUP… i już po ślubie!

Udało się!

7 września szczęśliwie stanęliśmy na ślubnym kobiercu!

Zdążyliśmy ze wszystkim.

Impreza nie była dopracowana, ale wszyscy kochani gości zadbali o to, żeby potoczyła się wspaniale.

Nasz obiad bez wesela przerodził się w spontaniczną zabawę pełną szaleństw na parkiecie! Czytaj dalej

Ślubne dodatki: pudrowy bukiet i sweterek

Moje wybieranie dodatków ślubnych zaczęło się od bukietu. Ponieważ były w nim bladoróżowe róże, postanowiłam utrzymać w tej tonacji sweterek i buty.

A tak sobie przymierzałam (wykorzystując wielce profesjonalny i skomplikowany program Paint ;p ) bukiet (którego nie widziałam na oczy do dnia ślubu – znałam go tylko ze zdjęć kwiaciarni, a zamawiałam przez Facebooka) i różne sweterki w kolorze mniej i bardziej pudrowego różu:

pudrowy-sweter-i-bukiet Czytaj dalej