Makijaż próbny ślubny

Zacznę od tego, że nigdy nie malowałam się u kosmetyczki.

Właściwie prawie się nie maluję. Jeśli chodzi o podkład, tuszuję nim tylko popękane naczynka, a o skórę staram się po prostu dbać i póki co lubię ją w naturalnym kolorze, szczególnie latem.

Kiedy jednak wybrałam się na makijaż ślubny (próbny) w Giżycku okazało się, że mam mnóstwo niedoskonałości, które trzeba zatuszować grubą warstwą korektora.

Bardzo, ale to bardzo prosiłam o makijaż delikatny, z tym, że nie tyle chodziło mi o zminimalizowanie podkreślenia oczu, co o zminimalizowanie „tynku”, „tapety” czy „maski” – jak kto woli.

Ja wiem, że ja się nie znam, ale nie przekonały mnie teorie pani kosmetyczki o tym, że tak i siak będę dobrze wyglądała na zdjęciach, a z bliska nikt nie będzie na mnie patrzył…Zaraz… a narzeczony?!

Ja bym chciała dobrze wyglądać na żywo, a o zdjęcia to niech już się martwi fotograf!

Niestety wyszłam z malowania zawiedziona i przerażona. Nie wiem co to będzie w dniu ślubu!

Mądry powiedziałby: „zmień panno lokal”, ale niestety nie udało mi się znaleźć nic innego na ten termin.

Mam plan jeszcze raz spróbować ponegocjować z panią kosmetyczką jej wersję mnie samej, może w dniu ślubu gwiazdy będą mi sprzyjać i jakoś to będzie 🙂

Tylko właśnie… jakoś? Przecież ma być pięknie! 😉

Make Up

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s