Lista moich ślubnych wariactw

Zorganizowałam swój ślub w pospiechu i z pewnością nie były to przygotowania przemyślane, dobrze zaplanowane i racjonalne. Oto lista moich ślubnych wariactw:

slubny-amarant

Fot. Sean Davis (Flickr.com)

1) Nieco ponad miesiąc

Ostateczną datę i miejsce ślubu ustaliliśmy na korytarzu USC dokładnie na miesiąc i tydzień przed wielkim dniem. Ale o ślubie myśleliśmy już wcześniej i mieliśmy na oku dwie lokalizacje 🙂

2) Trzy tygodnie na zastanowienie

Zważywszy na punkt 1., zanim zamówiliśmy i rozesłaliśmy zaproszenia, goście otrzymali je na 3 tygodnie przed naszym ślubem. Ale już tuż po ustaleniu TEJ daty wysyłaliśmy do nich maile i SMS-y, żeby przynajmniej mieli świadomość, że coś się kroi.

3) Jeden dzień

Urząd i protokół przedmałżeński załatwiliśmy w jeden dzień. To był bardzo męczący i stresujący dzień, dlatego, jeśli macie taką możliwość – zarezerwujcie sobie co najmniej dwa.

4) Na końcu świata

Ślub nie odbył się ani w parafii pana młodego ani w parafii panny młodej, tylko gdzieś zupełnie indziej – dla niektórych było to wariactwo, my uznaliśmy to za genialny pomysł.

5) Macie dla mnie jakąś suknię?

Pojawiając się miesiąc przed ślubem w salonie sukien wywołałam szok i  niedowierzanie. To był jednorazowy wypad w tym celu do miasta, już więcej nie powtórzony 😉

time

Fot. 華納婚紗&施華洛婚紗 taiwan wedding (Flickr.com)

6) Przy tablicy

Suknię ślubną kupiłam bez mierzenia na portalu Tablica.pl – pasowała jak ulał (musiałam ja tylko trochę wydłużyć).

7) Bros before…

Najpierw kupiłam i wydłużyłam suknię, potem szukałam do niej butów o wysokości obcasa dokładnie 5,5 cm. Powtarzam więc uparcie: najpierw buty, potem suknia!

8) Kwiatki w ciemno

Bukiet zamówiłam za pośrednictwem Facebooka i zobaczyłam go dopiero w dniu ślubu. Odbierał go narzeczony, więc zdolnej pani kwiaciarki nie miałam okazji poznać w ogóle…

9) Amatorska fotka

Zdjęcia robiła nam znajoma, znajomej, która dopiero zaczynała karierę fotografa i akurat mieszkała w pobliżu i akurat miała czas i akurat wyszło nas to niedrogo.

10) Przypadkowa nutka

Nie mieliśmy pojęcia jak brzmi nasz zespół i nie słyszeliśmy żadnej opinii o nim, ale że akurat mieli wolne i już grali w tym miejscu… okazali się wspaniali!

11) Panna młoda nagusieńka

Tak. Poszłam do ślubu bez rajstop i bez welonu. Z tym drugim wahałam się do ostatniej chwili (bo miałam go! Dostałam gratis do sukni i sama przyszyłam do grzebyka, ha!), ale nie umiałam go przypiąć, a że nie miałam świadkowej…

12) Świadkowa

A właśnie, świadkowa – obie były facetami 😉

13) Obiad zamiast wesela

Nasz przepis na idealne wesele? Zaprosić gości na nudny obiad. Pozwolić, żeby połowa się zniechęciła. W miejsce wykruszonych zaprosić zespół. Uczynić rzeczony obiad niezłą imprezką! 😀

Uwierzycie mi, że było wspaniale? 😉

Reklamy

5 uwag do wpisu “Lista moich ślubnych wariactw

  1. To ja się też podzielę 😉 otóż jesteśmy parą od ponad 10 lat, zaręczni od lat 8 (znajomi sie śmieją, że nam sie te nasze zaręczyny juz przeterminowały):o haha wszystko było pięknie do czasu konfrontacji z oczekiwaniami rodzinki no i trochę się ten nasz ślub w czasie przyciągnął. Co rok odkładaliśmy na za rok 😉 Chyba jak każda para, stanęliśmy przed wyzwaniem co zrobić żeby sie wielmozne towarzystwo nie poobrażało 😉 W sylwestra podjęliśmy decyzję: bierzemy ślub! W Londynie! 4 stycznia był juz zaklepany a konsulacie polskim termin na 20.marca 😉 Sukienkę kupiłam przez internet, zadanie ułatwione ponieważ to ślub cywilny 😉 ale i tak odsyłałam dwa razy, bo troche przeceniłam swój rozmiar 😀 no ale jak to mówią do trzech razy sztuka 😉 I tak oto rozwiązalismy problem rodzinki 😉 jedzie tylko moja siostra i narzyczonego przyjaciel. Moja Mamuśka zrozumiała uznała: ” i dobrze, bo na wesele wydali byście kupę kasy, a i tak zawsze znajdzie się jakaś menda ;), która wam wszystko zepsuje „:-) z mamą mojego wybranka trochę gorzej, ale chyba już to przetrawiła. Nasz dzień będzie bardzo spontaniczny, bo nie wiemy właściwie co po wyjściu z konsulatu, ale w Londynie nigdy się nie nudziłam więc pewnie cos sie znajdzie. Napewno bedzie to szalony i niezapomniany dzień !!!
    Znajomi nic nie wiedza o naszych planach, ale to dla naszego dobra żeby oszczędzić sobie odpowiadania na milion pytań. Będzie niespodzianka, a kto wie może za kolejne 10 lat będzie to wesele 😉
    POZDRAWIAM WSZYSTKIE NIEZORGANIZOWANE PANNY MŁODE!!!!

    • Niezorganizowane Panny Młode łączmy się! 😉
      Dzięki wielkie za podzielenie się swoim doświadczeniem. I takie podejście do ślubu mi się właśnie podoba! 100% spontan. Bo jakie znaczenie za 10 lat będzie miało to, czy kotlecik był za słony i czy Ciocia Gienia uniosła brew? 😉
      Powodzenia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s