Do ślubu z wąsem

Dzisiejszy wpis będzie bardzo wstydliwy i osobisty, otóż… do ślubu poszłam dumnie z wąsem. Ba, jeszcze starałam się nim zawadiacko zakręcić, żeby udowodnić światu, że lubię siebie taką, jaką mnie natura stworzyła.

Ale od początku:

Na moje szczęście skusiłam się przed ślubem na próbny makijaż ślubny. Nie ukrywam, że był on po prostu w cenie, a całość (wraz z makijażem właściwym) wyniosła mnie jakieś 70 zł w małym giżyckim salonie.

Na swoim ślubie chciałam wyglądać przede wszystkim naturalnie, ale nie omieszkałam skorzystać z usług pani makijażystki, gdyż zupełnie nie umiem się umalować sama. Nie potrafię nawet nałożyć równo podkładu (dzięki tym, co wymyślili kremy BB!), nie mówiąc o czymś takim jak róż, a oczy tylko czasem udaje mi się rozświetlić i powiększyć – równie często wymalowuję sobie na licu smutek, zmęczenie i kilka gratisowych lat 😉

Po godzinie majstrowania przy mojej twarzy zeszłam z kozetki i spojrzałam w lustro. Przez chwilę szukałam siebie, ale logika podpowiedziała mi, że – wedle praw fizyki czy tam optyki – jestem naprzeciw.

Ale dlaczego mam inne rysy?! Wiedziałam, że makijaż ma moc, ale nie myślałam, że aż taką. Zastanowił mnie szczególnie widok przestrzeni między końcem nosa a górną wargą: była dziwnie wydłużona, jakbym usta miała niżej niż zwykle.

Pani kosmetyczka pospieszyła z wyjaśnieniem: rozjaśniła mi ten fragment skóry i otynkowała czymś co nazwała „kamuflażem”, gdyż posiadam wąsik i na zdjęciach ślubnych miałabym tam brzydki cień. Zareagowałam od razu. Buńczucznie i odważnie: „A co to, nie można pójść do ślubu z wąsem?!”. Tak na stronie: wolałabym iść z wąsem niż w masce Michaela Jacksona (Michaelu, bez obrazy, to po prostu nie mój styl!).

Powiem Wam szczerze, że całe życie nieświadomie chodzę i fotografuję się z tym wąsem nie wiedząc o jego istnieniu. Jakim cudem zwędrowałam aż pod ołtarz?! Owszem, jestem świadoma, że mam jakieś włoski na twarzy, ale zawsze uważałam to za coś naturalnego. Dopiero u progu trzydziestego roku życia dowiedziałam się, że wąs ten trzeba zatuszować lub usunąć laserowo.

Oczywiście rozumiem estetyczny wymiar kobiecego zarostu i uważam, że panie z wąsikiem (przez który wygląda się jak pan) jak najbardziej powinny skorzystać z dobrodziejstw lasera. Ja jednak uparcie widziałam siebie w lustrze jako dziewczynę. I w takiej formie postanowiłam złożyć przysięgę małżeńską.

Ksiądz ani chwili się nie wahał, kto tu jest panem młodym więc… uf – albo jednak wyglądam jak dziewczyna, albo mój mąż zakradł się wcześniej do zakrystii i żeby ocalić mnie przed krępującą sytuacją powiedział duchownemu, że ja to będę ten po lewej 😉

Reklamy

10 uwag do wpisu “Do ślubu z wąsem

  1. Lampa makijażystki wydobywa różne szczegóły twarzy, które normalnie nie byłyby widoczne… Dlatego chyba lepiej być malowaną w świetle naturalnym 🙂 Czego mam nadzieję doświadczyć 😉

  2. Ja morduję się z woskiem, a o istnieniu „tego czegoś nad ustami” dowiedziałam się od mojej kuzynki-pani-kosmetolog, która delikatnie upomniała mnie, i powiedziała, że przecież „da się coś z tym zrobić”. Miałam 19 lat.

    • Na pewno brak wąsika jest bardziej estetyczny niźli jego obecność 😉 Ja przed ślubem obawiałam się ryzykować z woskiem: nie miałam pojęcia jak zareaguje moja skóra i jak będzie wyglądało odrastanie 😉 Wybrałam bezpieczną drogę, czyli brak jakiekolwiek przeciwdziałania temu czemuś pod nosem.

  3. O wąsie czytam chyba na każdej stronie z poradami dla panien młodych: „miesiąc przed ślubem: usuń wąsik”. Ja rozumiem jak ktoś ma prawdziwy mustacz jak szczecinę, ale zwykle chodzi o blade krótkie włoski… nie można się dać zwariować :] pozdrawiam. ps. właśnie zaczynam przygotowania do ślubu i z chęcią przeglądam ślubne blogi, widzę że na Twoim znajdę sporo interesujących mnie informacji 🙂

    • A więc witam Cię w moich skromnych progach i baaardzo się cieszę, że tu zajrzałaś.
      Co do wąsika… warto rozważyć wszystkie za i przeciw, bo obawiam się, że jak raz zacznie się z nim walkę, trzeba ją już potem kontynuować 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s