Pójdziem na jagódki, wysmarujem bródki…

Czyli o karmieniu się tortem weselnym.

Przyznam, że to jeden z weselnych „zwyczajów”, którego bardzo nie chciałam wcielić w życie na swoim przyjęciu.

torcik

Fot. Ray Smith (Flickr.com)

Wydaje mi się, że rozumiem mniej więcej sens tej czynności: pierwszy symboliczny kawałek tortu i wzajemne „jedzenie sobie z dzióbków” – jest dobrobyt, jest współpraca, jest rodzinna harmonia…

No właśnie, „harmonia”, zdarza się, że pary młode zaczynają się tym pięknym, kremowym tortem brudzić dla zabawy: ona brudzi jego, on ją – ależ jest wesoło! Tacy ładni, wymuskani, a krem im nie straszny. Podkład na twarzy panny młodej miesza się z bitą śmietaną, kryształki cukru konkurują z cieniem zarostu pana młodego. Potem jest wydłubywanie masy cukierniczej z brwi i rzęs. Ech, szalona młodzież.

Dla mnie w tym momencie cała harmonia pryska.

Nie widzę nic przyjemnego w patrzeniu na to, jak ktoś brudzi się jedzeniem. Wybaczam tylko dzieciom 😉 Nie jest to w moim mniemaniu czynność ani zabawna ani estetyczna. Nie ma to też nic wspólnego z naturalnym zachowaniem, gdyż wiele par powtarza ów rytuał jako jeden z punktów w scenariuszu wesela.

Czy byłyście na weselu, na którym działy się takie rzeczy?

Na naszym weselu nie było tortu. Była „ciepła baba pod pierzyną” (szarlotka z lodami i bitą śmietaną) na deser i fotografka zaproponowała nam karmienie się nią na potrzeby zdjęcia. Odmówiłam. Nie dzielę się jedzeniem! A przynajmniej nie robię tego na pokaz 😉

Reklamy

8 uwag do wpisu “Pójdziem na jagódki, wysmarujem bródki…

  1. Hm, ja byłam na takich, co druhenki „hihi” zakrywają oczy pani młodej i panu młodemu i weź tu traf do pyska mężowi bez wcześniejszych długich godzin treningu…
    Nie podoba mi się to i najchętniej w ogóle bym u siebie zrezygnmowała z jedzenia przy wszystkich. Nie lubię jak ktoś patrzy na to jak jem i już….

  2. Uff! a już myślałam że to karmienie się i paćkanie tortem to jakaś perwersyjna tradycja… też tego nie ogarniam 🙂 w ogóle dla mnie dziwactwem jest krojenie tortu, wolałabym zostawić to profesjonalistom 🙂

    • Ja też nie chciałabym sama kroić swojego tortu (gdybym go miała) 😉
      W ogóle te torty weselne są moim zdaniem lekko przereklamowane. Super, że są, a jeszcze lepiej, gdy są przepyszne, ale cała ta związana z nimi otoczka (wielkie wejście, wspólne krojenie, karmienie się) zupełnie do mnie nie przemawia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s