Jak zaprosić gości na obiad weselny?

Sprawa wydaje się prosta: plan przyjęcia przemyślany mamy od dawna i wystarczy tylko zaprosić na nie gości. Rzecz komplikuje się jednak, gdy planowana przez nas impreza nieco odbiega od standardów. Co uważam za standard? Imprezę na około 100 osób z zespołem, wodzirejem, trzema daniami na ciepło, tortem i oczepinami.

Jeśli planujemy uroczysty obiad weselny lub mniejsze przyjęcie, koniecznie poinformujmy o tym gości w zaproszeniach!

Najlepiej pisać jak najprościej…

Czytaj dalej

Mój pierwszy bal…

Mój pierwszy bal,
te walczyki leciutkie jak świerszcze…
(Agnieszka Osiecka/Kalina Jędrusik)

pierwszy-taniec

To niestety nie ja – daleko mi do ślicznej blondynki 😉 Fot. Donna Boley (Flickr.com)

Uświadomiłam sobie, że tak właściwie nie do końca rozumiem ideę pierwszego tańca weselnego.

Logicznym dla mnie jest, że któryś z tańców musi być tym pierwszym, wszak inaczej nie sposób zacząć imprezy, ale… nigdy nie przemawiał do mnie pierwszy, wyćwiczony, wystylizowany taniec na oczach wszystkich gości. A już zupełnie nie pojmuję napięcia z nim związanego i obaw o to, czy układ zostanie należycie spamiętany i czy jakieś niesforne dziecko nie wedrze się w tym czasie na parkiet.

Czytaj dalej

Twoje idealne wesele

Tak, macie rację, nie ma przepisu na wesele idealne, ale każdy z nas może mieć wesele idealne dla siebie. Zorganizować takie przyjęcie to zadanie banalnie łatwe i niezwykle trudne zarazem.

idealne-wesele

Fot. Lara Cores (Flickr.com)

Dlaczego łatwe? Bo wystarczy iść za głosem serca!

Dlaczego trudne? Bo bardzo trudno iść za głosem serca!

Czytaj dalej

Zamiast wesela

Ślub bez wesela? Kto to słyszał!

Co zamiast tradycyjnego wesela?

Obiad lub przyjęcie zamiast wesela?

Ojjj długo się zastawialiśmy jak to ugryźć.

Właściwie przez ten dylemat sporo zwlekaliśmy ze ślubem!

To przykre, że brak pomysłu na imprezę może sparaliżować postęp związku, ale rzeczywistość okazała się nieubłagana: jakby nie było, doniosły akt związania się na wieki trzeba jakoś zorganizować, a każdy pomysł niestety miał jakieś luki, których nijak nie umieliśmy wypełnić i wracaliśmy do punktu wyjścia.

Główny szkopuł tkwił w tym, że nie chcieliśmy tradycyjnego wesela. Można by uciec na wyspy i pobrać się na jakiejś plaży, ale w naszym przypadku to nie wchodziło w grę, bo jednak chcieliśmy mieć przy sobie rodzinę i przyjaciół.

Bashful Bride Czytaj dalej

Dlaczego nie lubię wesel?

O gościach w kształcie talerzy

i weselnym fochu

Na początku pragnę zaznaczyć, że bardzo szanuję wszystkich, którzy marzą o weselach, organizują je i świetnie się na nich bawią.  Szanuję i podziwiam. Wesele, na które para decyduje się z własnej chęci jest zawsze świetnym wyborem i super imprezą i w żadnym razie nie śmiem podważać takich decyzji i działań. Ba, na niejednym weselu sama dobrze się bawiłam!

Ja osobiście nie chcę mieć wesela, ale wynika to z mojej natury i z kilku prywatnych powodów. Impreza bez pompy jest mi bliższa. Nie lubię być w centrum uwagi i… jestem beznadziejna w organizowaniu czegokolwiek. Poza tym nie śmierdzimy groszem… choć podobno pecunia non olet 😉

Jest poza tym kilka rzeczy, których w weselach nie znoszę i o nich tu poniżej się wypowiem:

Roszczeniowa postawa gości

Nie znoszę roszczeniowej postawy weselnych gości, obrażonych koleżanek i cioć, którym: złe miejsce przypadło w udziale, kotlecik za mdły, barszczyk z proszku, a panna młoda wygląda na zmęczoną.

Mowa tu o gościach, którzy z miną znawcy komentują wszystko i wszystkich – krytycznie rzecz jasna – stawiając siebie w roli gościa honorowego, dla którego ta cała impreza jest organizowana i któremu powinno się w pełni dogodzić. Co oczywiście jest niewykonalne, nie poruszając już nawet kwestii tego, że takich gości jest kilkunastu i każdy ma swoją odmienną wizję świata.

4 henry vi pt3 Czytaj dalej