Do ślubu z wąsem

Dzisiejszy wpis będzie bardzo wstydliwy i osobisty, otóż… do ślubu poszłam dumnie z wąsem. Ba, jeszcze starałam się nim zawadiacko zakręcić, żeby udowodnić światu, że lubię siebie taką, jaką mnie natura stworzyła.

Ale od początku:

Czytaj dalej

Reklamy

Ta jedyna…

Nie, nie będę rozważać o tej jedynej, ukochanej i najlepszej wybrance serca mężczyzny – jego żonie 😉 Dziś pójdzie na ruszt… suknia ślubna!

Czyli: ta jedyna, wyjątkowa, bodaj najpiękniejsza i najważniejsza kreacja w naszym życiu. Hmmm choć w sumie ważniejsza z czasem może okazać się koszula porodowa… Zatem pójdźmy na kompromis: suknia ślubna to jedno z najważniejszych ubrań życiu każdej kobiety.

ta-jedyna

Źródło: Maegan Tintari (Flickr.com)

No bo jakiego podejścia do ślubu byśmy nie miały i jak obojętne by nam nie były stereotypy i tradycje, żadna z nas raczej nie podejdzie obojętnie do wyglądu własnego. Bo i po co, skoro ładny wygląd to przecież sama przyjemność? 😉

Czytaj dalej

Moja suknia ślubna

Ojej chyba zapomniałam się pochwalić, jaką wybrałam suknię ślubną!

A to w końcu główny atrybut panny młodej, nieprawdaż? 😉

A więc była to sukienka firmy Cymbeline, model Dolly Exalto (ten sam występuje obecnie pod nazwą Frisson).

Czytaj dalej

Ślubne dodatki: pudrowy bukiet i sweterek

Moje wybieranie dodatków ślubnych zaczęło się od bukietu. Ponieważ były w nim bladoróżowe róże, postanowiłam utrzymać w tej tonacji sweterek i buty.

A tak sobie przymierzałam (wykorzystując wielce profesjonalny i skomplikowany program Paint ;p ) bukiet (którego nie widziałam na oczy do dnia ślubu – znałam go tylko ze zdjęć kwiaciarni, a zamawiałam przez Facebooka) i różne sweterki w kolorze mniej i bardziej pudrowego różu:

pudrowy-sweter-i-bukiet Czytaj dalej

Buty ślubne

Och, jak ja ich długo szukałam!

Byłam jednakże w tym temacie mocno ograniczona:

Maksymalny obcas, przy którym nie przerastam narzeczonego to 5 cm, a rozmiar buta noszę 39. Gdybym miała stópki szacowane na 35 i mogła nosić szpilki, buty kupiłabym zdecydowanie szybciej i bezboleśniej. No ale niestety.

Cenowo chciałam ograniczyć się do 100 zł, ale w końcu podniosłam poprzeczkę do 200.

Szukałam butów w kolorze pudrowego różu, beżu, ecru… Nie powiem, znajdowałam fajne modele, ale nie było na mnie rozmiaru. W zdecydowanej większości sklepów rozmiarówka kończyła się na ślicznym małym czółenku stojącym na półce.

slubne-buty1

Buty Marco Tozzi model 2/2-29604/20
Źródło zdjęcia: http://www.filippo.pl

Czytaj dalej

Odrdzewianie… sukni ślubnej

Dziś odrdzewiam suknię ślubną.

Tak, nie jest to najbardziej tradycyjne z przedślubnych przygotowań 😉

Przypomnę, że swoją suknię kupiłam z drugiej ręki i miała ona na sobie kilka rdzawych plamek powstałych prawdopodobnie od metalowych haftek.

Próbowałam czyścić plamki proszkiem, sodą, cytryną, octem i wszystkim, co tylko wyczytałam na forach internetowych, ale bezskutecznie.

Niestety nigdzie nie trafiłam też na hasło: jak sprać rdzę z sukni ślubnej? 😉

Untitled Czytaj dalej

Makijaż próbny ślubny

Zacznę od tego, że nigdy nie malowałam się u kosmetyczki.

Właściwie prawie się nie maluję. Jeśli chodzi o podkład, tuszuję nim tylko popękane naczynka, a o skórę staram się po prostu dbać i póki co lubię ją w naturalnym kolorze, szczególnie latem.

Kiedy jednak wybrałam się na makijaż ślubny (próbny) w Giżycku okazało się, że mam mnóstwo niedoskonałości, które trzeba zatuszować grubą warstwą korektora.

Bardzo, ale to bardzo prosiłam o makijaż delikatny, z tym, że nie tyle chodziło mi o zminimalizowanie podkreślenia oczu, co o zminimalizowanie „tynku”, „tapety” czy „maski” – jak kto woli.

Ja wiem, że ja się nie znam, ale nie przekonały mnie teorie pani kosmetyczki o tym, że tak i siak będę dobrze wyglądała na zdjęciach, a z bliska nikt nie będzie na mnie patrzył… Czytaj dalej