A zwróciło się Wam wesele?

No mamy nadzieję, że nie!
Choć przez chwilę mieliśmy wątpliwości…

Oto nasza historia: Czytaj dalej

Reklamy

Jak zaprosić gości na obiad weselny?

Sprawa wydaje się prosta: plan przyjęcia przemyślany mamy od dawna i wystarczy tylko zaprosić na nie gości. Rzecz komplikuje się jednak, gdy planowana przez nas impreza nieco odbiega od standardów. Co uważam za standard? Imprezę na około 100 osób z zespołem, wodzirejem, trzema daniami na ciepło, tortem i oczepinami.

Jeśli planujemy uroczysty obiad weselny lub mniejsze przyjęcie, koniecznie poinformujmy o tym gości w zaproszeniach!

Najlepiej pisać jak najprościej…

Czytaj dalej

To mogłam być ja…

Czyli: Twój były się żeni…

 Śmiem zaryzykować stwierdzeniem, że ślub byłego jest dość trudnym przeżyciem dla każdej z nas. Niezależnie od tego czy zostałyśmy sromotnie porzucone i nadal go kochamy czy może żyjemy w przyjaźni i życzymy sobie jak najlepiej – na wieść o ożenku mężczyzny, który kiedyś był nasz odczuwamy pewien dyskomfort. W zależności od sytuacji dyskomfort ten ma różne natężenie, ale nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby go w ogóle nie poczuć! (jeśli się mylę – zgromcie mnie w komentarzach) 🙂

Czytaj dalej

Panna młoda pannie młodej wilczycą?

Wyścig szczurów to polega na tym, tego się nie czuje,
że się ciągle i ciągle z innymi porównuję (…)
Dół, gdy jestem gorszy, gdy lepszy to wesoły!
(Kazik)

To oczywiście kadr z filmu "Ślubne wojny" (Bride Wars).

To oczywiście kadr z filmu „Ślubne wojny” (Bride Wars).

Z moich dotychczasowych obserwacji (tych z autopsji i tych z internetu) wynika, że jedna panna młoda drugiej pannie młodej nie raz z przyjemnością podstawiłaby nóżkę. Dla niepoznaki przyobleczoną w zgrabny pantofelek…

Czytaj dalej

Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie

Czyli o wymianie zaproszeń ślubnych…

goscie-weselni

Fot. Ryan Polei (Flickr.com)

Wręczanie zaproszeń na ślub i wesele przypomina czasami wymianę handlową:

„Tak świetnie bawiliśmy się na Waszym weselu, proszę, oto zaproszenie do nas!”

„Słuchaj, skoro ona nas nie zaprosiła, to my chyba też nie musimy jej zapraszać?”

„Bez żalu mogłabym nie zaprosić cioci Piątawodapokisielu, ale przecież tańczyliśmy na weselu jej córki!”

Czytaj dalej

Mój pierwszy bal…

Mój pierwszy bal,
te walczyki leciutkie jak świerszcze…
(Agnieszka Osiecka/Kalina Jędrusik)

pierwszy-taniec

To niestety nie ja – daleko mi do ślicznej blondynki 😉 Fot. Donna Boley (Flickr.com)

Uświadomiłam sobie, że tak właściwie nie do końca rozumiem ideę pierwszego tańca weselnego.

Logicznym dla mnie jest, że któryś z tańców musi być tym pierwszym, wszak inaczej nie sposób zacząć imprezy, ale… nigdy nie przemawiał do mnie pierwszy, wyćwiczony, wystylizowany taniec na oczach wszystkich gości. A już zupełnie nie pojmuję napięcia z nim związanego i obaw o to, czy układ zostanie należycie spamiętany i czy jakieś niesforne dziecko nie wedrze się w tym czasie na parkiet.

Czytaj dalej